czwartek, 16 lipca 2009

Uruchamianie Fallout 1 & 2 pod WinXP

Zachciało mi się wrócić do mojego starego uzależnienia, czyli Falloutów. Mimo przeszło dziesięciu lat uwielbiam je tak samo, obecnie bardziej za sprawą modów. Niejaki dobrze znany w scenie* Killap popełnił FO2 Restoration Project, który wszystkim polecam. Jest świetny, zawiera wiele lokacji, questów i postaci, które nie trafiły do gry z braku czasu - twórcy nie wyrabiali się w terminie, nie dopracowali wszystkiego i wypuścili Grę co prawda wspaniałą, ale w stosunku do zamysłów okrojoną, a poza tym zabugowaną.

Ale nie obyło się bez niespodzianek: wredny Bill G. i jego organizacja skutecznie odcięli mnie od postapokaliptycznego świata, wydając system operacyjny nie obsługujący Fallouta [WinXP SP3 - co ciekawe: na starym komputerze, również jadącym na tym OS, Fallouty działały i jedyne, co przeszkadzało, to czarny ekran od czasu do czasu gdy wyskakiwało okno od Tlena]. Objawy: uruchamia się, jest ekran z Indianinem, ale podczas intra wywala do systemu. Bleeee... Obskok Googli, NMA, FMC i paru innych niewiele dał, poza rozwiązaniem radykalnym acz, jak się okazało, skutecznym.

Zainstalowałem M$ Virtual PC, postawiłem maszynę wirtualną [czyli: wewnątrz fizycznego komputera działa sobie emulowany "podkomputer", z BIOSem, niezależnym systemem operacyjnym itd.]. Zainstalowałem na niej Windows 98 SE [kurczę, do czego się przydają stare instalki... ciągnięcie tego z Rapidshare to masakra, ale po dwóch godzinach zeszło]. W ten sposób Bill & Co. trochę się zrehabilitowali, a ja ucieszyłem się, że problem pozornie nie do rozwiązania został pokonany.

Warto popróbować z innymi grami, w tym uruchamiającymi się pod DOSem. Czasem rezultaty będą lepsze niż w DOSBox'ie, bo można emulować CD-ROM z obrazu np. ISO, NRG itd.; wtedy "wkładamy płytkę" [montujemy wirtualny CD] z takim Crusaderem itp. i spokojnie sobie gramy tak jakbyśmy mieli starszy sprzęt.

OK,wracam do instalowania modów i zabijania komarów. Narobiło się zbyt dużo tych małych, przebrzydłych wampirzątek, poza sangwinariańską dietą nie mających nic wspólnego z postaciami u Stokera, Sheridana LeFanu czy Rice [BTW. Nawróciła się ta ostatnia ponoć na katolicyzm i już nie pisze o Lestacie i spółce, tylko o tych, co rytualnie piją krew z kielicha ;)].

*skoro o scenie falloutowej mowa, w okolicach 2004r. udzielałem się na SHAMO, pamiętam Kryptę13 i Radiated dołączane do CD-Action, ale w pewnym momencie zupełnie się wykruszyłem, wypadłem, co dosłownie związane jest z tytułem Gry, jeśli by go napisać oddzielnie - [to] fall out ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz