sobota, 24 lipca 2010

Ostrogi i kowbojki

Obiecałem, to teraz się wywiążę... Opisy wykonania/modyfikacji.

No to na początek wymiana obcasów.

1. sprawdzamy, czy podeszwa i obcas przypadkiem nie stanowią całości

2. odklejamy wkładkę wewnątrz buta, zeskrobujemy ew. piankę/klej. Powinniśmy zauważyć jakieś śruby/gwoździe, służące do mocowania obcasa. Wszystkie śruby wykręcamy.

3. wkrętakiem podważamy obcas; jeśli mocno siedzi, a powinien - robimy to cierpliwie, z wyczuciem. Po pewnym czasie da się go wyjąć.

4. z butem i ew. starym obcasem idziemy do sklepu z dodatkami szewskimi, kupujemy nowy obcas i blaszkę do przykręcania śrubą. Przy wyborze najlepiej zapytać sprzedawcę. Ważne jest dobranie na wysokość i szerokość.

5. smarujemy obcas i część podeszwy z nim się stykającą butaprenem

6. za pomocą otworów po gwoździach przykręcamy obcas śrubami do podeszwy. Najpierw jedna śruba, potem koniecznie kontrolujemy ustawienie, sprawdzamy czy nie ma przechyłu na bok [jeśli montujemy szpilkę lub cokolwiek wysokiego, np. większego od 8cm, to jest cholernie ważne! inaczej można skręcić kostkę.] i ew. poprawiamy. Dokręcamy tę śrubę i idziemy z następnymi. Jako ostatnią, najgrubszą, wkręcamy śrubę centralną, pamiętając o blaszce.

7. finalna kontrola, doklejenie wkładki i bierzemy się za drugi but :)

Tą metodą wymieniłem obcasy w trzech parach, w żadnej nie odpadł. Inna sprawa, że jedna była i tak ciut za duża i w niej nie chodzę, trzecią właśnie zmodyfikowałem, a w drugiej trochę chodziłem z pozytywnymi rezultatami.

Kowbojki dawniej były kozakami na szpilkach. Producent - Clarks, rozm. UK8 / EU42 [w sam raz na mnie, fantastycznie miękkie], kupione na Allegro. Miały zamszowy "mankiet", który, wbrew temu, co myślałem przed zakupem, nie okazał się wierzchem, po odwinięciu którego ukazuje się więcej skóry i otrzymujemy muszkieterki za kolana. Była za to jakaś brzydka tkanina, odciąłem ten mankiet. Od tej pory miałem skórzane kozaki do kolan, dalej na szpilkach, z "połowicznym" suwakiem, co było trochę niepraktyczne do spodni. Po ostatniej przeróbce buty wyglądają tak:


 podczas gdy stare obcasy - na dowód, że nie oszukuję [widać gwoździe :)] - poniżej:


Nie przepadam za niskimi szpilkami; jak już, to idziemy na całość i bierzemy 10cm wzwyż, z ew. platformą :)

Oprócz tego wspomniałem o ostrogach.

Potrzebne będą:
-łańcuszek np. niklowany, z ogniwami "skośnymi" ok. 1cm długimi, tego typu: http://www.goralm...arkowy.jpg
Mnie wystarczyło 1m.
-cztery duże kółka do kluczy
-płaskownik aluminiowy ok. 12 x 1.5mm
-dwa kółka od przerzutek tylnych
-śruby, nakrętki np. M5

Narzędzia:
-piła do metalu
-pilnik
-mocne szczypce - ucinaki boczne, szczypce okrągłe oraz płaskie
-but na nodze, do przymiarki.

1. Patrzymy, gdzie chcemy mieć kółka i przykładamy je do buta. Pozwoli to wymierzyć łańcuch. W moim przypadku wierzchem cholewki idą dwa odcinki 19 i 21 ogniw [krótszy trzyma ostrogę na bucie, dłuższy trochę się zwiesza dla ozdoby], spodem - czyli pod podeszwą - 15. Będzie różnie w zależności od buta! Toteż lepiej kupić jakieś 1.2m łańcucha i nie wykorzystać części, niż mieć problem.

Ja zrobiłem "zamkniętą pętlę" z łańcucha "górnego", dzięki czemu na obu kółkach wystarczy po jednym ogniwie do mocowania. To trochę ułatwia życie.

2. Zawijamy w pętelkę koniec płaskownika. To może wymagać nieco siły... Trzeba wykonać cztery takie pętelki.

3. Zakładamy łańcuchy na kółka, wkładamy but z nogą. Przymierzamy i ew. poprawiamy łańcuchy. Następnie sprawdzamy ponownie, ale już z płaskownikiem. Doginamy go, by pasował do profilu buta; powinniśmy wykonać łagodny łuk dookoła pięty. Następnie zginamy pod kątem prostym pośrodku szerokości pięty. Dalej odginamy i po ok. 1cm z powrotem doginamy, by po złożeniu obu części otrzymać widełki, w które wejdzie kółko zębate. Ucinamy i zaokrąglamy pilnikiem.

4. Mamy już wzorzec, z pomocą którego można wykonać pozostałe trzy "blachy". Zginamy i zestawiamy razem najlepiej używając recepturki [ciasno okręcamy w miejscu styku obu blach], mocujemy w kółkach i przymierzamy na bucie. Gdzie odstaje/uciska - doginamy.

5. Składamy razem obie części tak, jak będziemy montować. Wiercimy w miejscu styku naraz otwór zaraz za zagięciem pod kątem prostym. Skręcamy śrubą; możemy nawet zrobić dwa otwory i skręcić na dwie śruby, będzie solidniej.

6. Wiercimy otwór w rozgiętych końcach, tam, gdzie będzie kółko. Mocujemy je na śrubę.

7. Teraz możemy już zaryczeć: Jiiiiiiiiii-haaaaaaaaaa! Ostrogi gotowe.

 Zakładanie/zdejmowanie: proponuję zapinać i odpinać górny łańcuch, najmniej z tym roboty.

A tak się prezentują:


no i buty w całej okazałości:


Będę w nich paradował na CP, oczywiście w stroju stosownym, tj. skóra od góry do dołu :)


piątek, 23 lipca 2010

Przed Bolkowem

No i stało się... a właściwie dopiero się stanie. Wyjeżdżam w środę, wracam w poniedziałek. Przywożę co najmniej dwie płyty [nowy album Wież oraz The Proof], zapakowaną po kres możliwości kartę CF w aparacie oraz masę zajebistych wspomnień... i być może element stylizacji, którego jeszcze nie posiadam, ale o tym sza ;).

A póki co skończyłem robić sobie biżuterię... Fajne zajęcie. Gdy spada Ci stary budzik "Witiaź" i przestaje tykać, możesz go zzombifikować. Co i ja uczyniłem, a efekty - poniżej. Jedyne konieczne zakupy to rurki mosiężne średnicy 2 i 3mm oraz mosiężny łańcuszek. Łączenie za pomocą śrub i nakrętek oraz przez lutowanie.

Kolekcja składa się z bransolety, naszyjnika, dwóch pierścieni i pary spinek do mankietów:



Bransoleta:



i naszyjnik:

A teraz - no cóż - pozostaje tylko czekać na relację z CP... będzie obszerna :)
Chyba, że zmienię zdanie i w międzyczasie wrzucę opis przeróbki kozaków na szpilkach na kowbojki z ostrogami, bo i taką modyfikację mam w planach przed wyjazdem.

sobota, 17 lipca 2010

Przemyślenia okołoparadowe

"Jacek jest w NOP. Ma chłopaka w ONR. Obaj lubią S/M, dlatego poszli na kontrmanifestację - żeby się powyżywać, nie potrzebują tolerancji..."

"Dlaczego nie ma protestu środowisk konserwatywno - fundamentalistycznych przeciw... robaczywym czereśniom? Przecież taki protest byłby równie adekwatny co sprzeciwy wobec nieheteroseksualności, ponieważ skierowany byłby na równie naturalne zjawisko. Co więcej - również byłby to sprzeciw wobec tzw. zepsuciu, czyli stanowi niekorzystnej, z punktu widzenia osoby oceniającej, zmiany. Poza tym uważam, że znacznie większy jest odsetek ludzi nie lubiących robaczywych owoców, niż przeciwnych osobom kochającym kogoś mającego między nogami coś innego, niż nakazuje Jedyna-Słuszna-Ideologia."