wtorek, 12 października 2010

Latająca Holenderka, czyli mój welocyped

Ostatnio zajmuję się przygotowywaniem oświetlenia na festiwal Łódź Design. Wernisaż w czwartek :)
Korzystając z chwili odpoczynku w pracy, postanowiłem obfotografować swój rower, kupiony w maju i mocno udoskonalany.

Skąd w ogóle się wziął?

Tuż po wernisażu Fotofestiwalu urwała się linka przerzutki tylnej w starym "góralu"-makrokeszu ojca. Nie miałem już cierpliwości do tego złomu - wcześniej rozwaliły się piasty, opony przetarły i trzeba było wymieniać koła. Doszło parę innych usterek i uznałem, że utrzymywanie rupiecia, skądinąd potwornie brzydkiego i nieergonomicznego, nie ma sensu. Postanowiłem przeznaczyć wypłatę na nowy rower, pogrzebałem w necie, trafiłem na bloga ŁCC, doszedłem do wniosku, że całe to zjawisko zwane "cycle chic" a.k.a. "rowerowa elegancja" pasuje do mnie jak pedał SPD do roweru górskiego. Niestety, Wićka nie miał w sklepie żadnego pojazdu, który by mi odpowiadał, więc trzeba było szukać gdzie indziej. Zostać bez roweru nie mogłem! Obleciałem Piastę na Widzewie, Dynamo na Kilińskiego, parę innych miejsc - nie znalazłem nic dla siebie... pozostał net. Na Allegro kupiłem używaną holenderkę nieznanej marki [rama bez napisów, brak mieczyka na błotniku przednim i emblematu na główce sterowej] za 420zł, po kilku dniach była już u mnie... Osprzęt był typowo "holenderski": skórzane siodełko na sprężynach [Lepper Primus, model damski - nowe kosztuje ponad 300zł], piasta biegowa Sachs Torpedo Dreigang H3111, opony Schwalbe Marathon Plus z przodu i jakiś Continental z tyłu - niestety zmurszałe, do tego osłony koła tylnego oraz łańcucha. Pojazd był piękny, niestety miał trochę wad o których później. Nie był tak stary jak przypuszczałem - koło było robione najpóźniej w 1991r., o czym przekonałem się po oznaczeniu na dźwigni hamulcowej torpeda.

Pierwsze prace, jeszcze przed chrztem bojowym, obejmowały montaż lusterka i elektroniki we wcześniejszej wersji. Była to plastikowa czarna skrzynka mocowana za sterami na wierzchu górnej rury ramy. Siedział w niej akumulator, przerywacz kierunkowskazów, wszystkie wyłączniki, prostownik do ładowania i klakson. Obsługa była nieergonomiczna, bo trzeba było sięgać daleko ręką, by coś przełączyć... poza tym było duże ryzyko uszkodzenia mechanicznego, a całość wyglądała dość tandetnie. Urządzenie wymieniłem na dwie metalowe skrzynki - tzw. czarną i białą.


Zbliżenie:


Z drugiej strony. Ale co to za czarna skrzynka?

Widać lusterko, lampę, czarną i białą skrzynkę. Czarna mieści przerywacz kierunkowskazów, akumulator, zasilacz sieciowy, alarm z syreną. Biała - sterowanie i klakson.


Dotąd objechał cztery Masy Krytyczne: [swoją drogą, widoczny chlapacz, centralna podpórka i dynamopiasta]


Pierwsza MK była chrztem bojowym roweru. Okazało się, że urwany był gwint nakrętki mocującej lewą korbę do suportu, i poprzedni właściciel/jakiś mechanior przyspawał ją do wałka. Całość rozpadła się w chwili przyjazdu na pasaż Schillera.

Trasa obejmowała kampusy politechniki i uniwersytetu. O ile na PŁ pojechałem bez większych kłopotów, o tyle na Uniwerku korba już nie chciała się trzymać... trzeba było prowadzić rower. "Patenty" z mocowaniem na taśmę izolacyjną i opaski kablowe nic nie dały. Później zrobiłem ze smyczy na klucze coś w rodzaju "noska" przywiązanego do pedału i kręciłem jedną nogą. Dojechałem na Koziny do Izy, a parę dni później oddałem pojazd do serwisu "Cyklista"... wymienili suport i korbę. Chciałem też, by wymienili opony, ale okazało się, że z tyłu była 700B czyli 635, z przodu - typowa 700C, 622. Z wymiany nici.

Wkrótce kupiłem przez net dużo elementów: piastę tylną Sachs Spectro S7 z oldschoolową manetką-wajchą, dynamopiastę SRAM i-Light D3 na przód, blokadę Axa Defender z łańcuchem i sakwą podsiodłową, mocowanie lampki na stery, chlapacz Bibia Old School, oponę na przód Schwalbe Delta Cruiser, na tył - S. Road Cruiser, jakieś obejmy i osłonę lampy tylnej.

Kierownica od przodu:


Włączona lampa. Ma światła długie i krótkie; przy długich świeci żarówka centralna i boczna, przy krótkich - tylko boczna. Planuję wymianę centralnej na power LED, bo daje mało światła :(
Skrzynki połączone są wiązką przewodów w pancerzu od węża prysznicowego.


Spectro S7. Jeszcze pod marką Sachs, choć już po fuzji z koncernem SRAM. Sorry za brud - rower jeździł trochę po kałużach ;)


Inny widok:


Spectro spisuje się tak sobie - mam problem z przeskakującymi biegami, czasem nie wrzuca jedynki. Na szczęście przy odrobinie wyczucia jeździć się da.

A jakie były kłopoty z montażem... Koła zaplatał mi Two Wheels. Najpierw trzeba było zdobyć szprychy - pytałem u Wićki, pytałem w Piaście, znalazłem na Legionów Dziewiętnaście [tam mają wszystkie pierdółki - nakrętki do torped, szprychy wszelkich długości itd.]. Potem - zaplatanie. Okazało się, że tylna opona zwulkanizowała się z dętką, a felgi były pordzewiałe od środka. Gdybym o tym wiedział, wymieniłbym bez wahania i byłyby dwie 622. Zostały oryginalne. Później okazało się, że nakrętki dynamopiasty były inne niż w starej piaście i trzeba było jechać na kole przednim przymocowanym na opaski kablowe, kupić nowe nakrętki i zmontować jak należy. Odstęp tylnych haków był za mały [Torpedo Dreigang jest węższy niż S7, pamiętajcie! :)], nowa tylna zębatka - większa i łańcuch za krótki. TW nie miał pasującego i trzeba było zostawić stary napęd. Oprócz tego warsztat się zamykał, montaż był przeprowadzany na pełnej i trzeba było parę dni później przysiąść do regulacji... zaopatrzyłem się w rozkuwacz, wymieniłem zębatkę, łańcuch [tym razem dałem spinkę, co bardzo się przydało!], wyregulowałem.

W sumie gdybym się spodziewał kłopotów, pozostałbym przy "kultowym" Dreigangu.

Bezpieczeństwo przede wszystkim - gorąco polecam to zapięcie, szalenie praktyczne:


Biała skrzynka w pełnej okazałości. Widać wzkaźnik napięcia / natężenia prądu: górne położenie lewego dolnego przełącznika pokazuje czy akumulator jest ładowany/rozładowywany, dolne - jaki jest stan naładowania. Poniżej zera - raczej źle. Akumulator ma zabezpieczenie przed nadmiernym rozładowaniem. 

Inne przełączniki: lewy górny - długie/wyłączone/krótkie [lampy tylne i podświetlenie miernika działają w obu położeniach], prawy górny - klakson, centralny dolny - kierunkowskazy [+ sygnalizacja LEDami obok], stacyjka - odłącza zasilanie wszystkich świateł i włącza alarm. Poza tym widać dzwonek i manetkę.


Bardziej ogólny widok na kierownicę:



Siodełko Lepper Primus - równie komfortowe co ciężkie [2kg]. Było wymieniane - we wcześniejszym, model damski [z krótszą "szyjką"], poleciały sprężyny z przodu. Ustrzeliłem okazyjnie za 150zł na Allegro, w stanie idealnym. Sztyca też nowa, wymieniłem z pobudek estetycznych.


Zabezpieczanie roweru: łańcuch przewlekam przez sprężyny, obejmuję nim obiekt-do-którego-wiążę, następnie ramę i wtykam do podkowy.


Rzut oka na detale, w ciut innym świetle:


Szprychówki c.d., oprócz tego widoczna dynamopiasta.


Jeżdżę na nim od maja/czerwca na co dzień. Z poważnych awarii miałem pogięcie prawego tylnego haka ramy [sprasowane zakończenie rury], co skutkowało brakiem naciągu łańcucha po pierwszym lepszym kontakcie z dziurą, krawężnikiem itd. Rama gięła się coraz bardziej :(. Naprawiłem kawałkiem płaskownika aluminiowego, przykręconego obejmą do rury oraz śrubą do haka [przez wywiercony otwór]. Poza tym pewnego razu jechałem przez Manufakturę, zawadziłem pedałem o słupek, zgiąłem prawą korbę. Nowa jest ładniejsza, chromowana. Cacy.
Pod Wektonem na Sienkiewicza rower zawahał się, padł na lusterko i "siedem lat nieszczęścia". Nowe [Piasta, 8zł - identyczne mają w X-Bike'u na Radwańskiej za 12!] jest trochę lepsze, ale nie takie jak chciałem... marzyło mi się chromowane. Wymieniłem osłonki tylnego koła i łańcucha, planuję zmienić błotniki na pasujące, ze złotymi szparunkami i białym paskiem z tyłu.

Obecnie do naprawienia: przyspawać blaszkę do mocowania podpórki i błotnika, wymienić mostek kierownicy + ew. kierownicę. Wajcha hamulca też przydałaby się chromowana - jest aluminiowa...

Całość waży ok. 25kg. Ewentualny złodziej zmacha się taszcząc rower z zapiętą podkową, a jeśli odpali alarm - zwróci na siebie uwagę :).

1 komentarz:

  1. Stary - podziwiam cię, jesteś pozytywnie zakręcony - pełen szacunek.

    OdpowiedzUsuń