piątek, 26 listopada 2010

Masa Krytyczna już dzisiaj! Tylko ludzie nie w temacie gadają, że zimą nie da się jeździć. Po co się przejmować...

Latająca po remoncie. Nowe narzędzia spisały się wyśmienicie! Komplet kluczy nasadowych to coś, czego mi brakowało... jak ja się mogłem bez nich obejść?
Rower ma nowe błotniki, stery, mostek kierownicy, pedały i ramkę osłony łańcucha. Wymieniłem parę śrub na imbusy, coby było ładnie :). Nie zrobiłem tylko świateł długich; mam kupione elementy i będzie trzeba wszystko zlutować. Siedziałem nad robotą przedwczoraj, wczoraj i w nocy [przeniosłem się z piwnicy do mieszkania, tachałem Latającą bez tylnego koła na 10-te piętro i się spociłem - ale ROWERY GÓRĄ!]. Zaraz ruszam do metalowego, to przy okazji się sprawdzi i podregluje parę rzeczy. Później - już na MK - będzie nowy chlapacz i chromowany grzebień na osłonę.

Przy okazji znalazłem zdjęcia wersji pierwotnej, jeszcze u sprzedawcy... dawne czasy, kwiecień lub maj.
Patrzcie.
Miała torpedo dreigang z tyłu, jeśli nie pójdzie do rikszy nagłośnieniowej to będę mógł opchnąć. Siodełko już nie miało środkowych sprężyn w przednim resorze. Lewa korba przyspawana przez jakiegoś patałacha do suportu, odpadła na chrzcie bojowym podczas majowej Masy. Stąd zrodził się pomysł na pierwszy kapitalny remont. Ogumienie [przód Schwalbe Marathon Plus chyba 35-622, tył Continental 40-635, rozmiar nie do dostania w Cykliście, ale w Stylowych - tak] było na oko zmurszałe, w złym stanie, ale o prawdziwym stanie przekonałem się przy przeplataniu kół; dętki zrosły się z oponami. Gdybym wiedział, co działo się z obręczami [przerdzewiałe!], nie patyczkowałbym się i sprawiłbym sobie dwie 622, raczej stalowe, a do kompletu być może i oldschoolową Sachs Super 7 na tył. Kiedyś będzie trzeba pogrzebać. Gumy przy okazji dopływu kasy zmienię na najlepsze do jeżdżenia po mieście, czyli Marathon Plus. A na razie pomęczę się z 635 w tylnym kole; miałem problem z dopasowaniem błotnika...

niedziela, 21 listopada 2010

Dalsze udoskonalenia LH

Z okazji premii za Design postanowiłem się obłowić. Wcześniej kupiłem multiszlifierkę Dremel 300 z akcesoriami i ogromną skrzynką narzędziową, w której mieszczę cały majdan wraz z wiertarką i lutownicą :). Teraz dojdzie komplet kluczy nasadowych Yato 3/8" z grzechotką i przedłużkami, trochę szczypiec i pistolet do przedmuchiwania. Zamówienie złożone, czekam. Poza tym przypomniałem koledze, że miał wysłać mi oscyloskop - też powinien dojść za parę dni.

W następnym tygodniu zamierzam dołożyć parę rzeczy do Latającej:
-komplet błotników - sprowadzane z Wawy. Przód i tył, będą z białym paskiem i szparunkami pasującymi do osłon :)
-ramkę osłony łańcucha, stara jest rozklekotana i przydałoby się wymienić... - też z Wawy
-parę lśniących, chromowanych pedałów. Źródło - j.w. Stare pójdą na poczekanie. Albo do rzucania w kontrdemonstrantów, coby wiedzieli, co oznacza słowo "pedał" i przestali używać go w obraźliwy sposób.

-nowy mostek kierownicy, dł. 40cm - Rowery Stylowe
-nowe stery - skoro wymieniam mostek, to przydałoby się i je. Też RS.

W planach jest też ulepszenie lampy: do świateł długich posłuży dioda power-LED 5W z przetwornicą na MC34063A [jeśli ten patent przejdzie :)], zamontowana na radiatorze z zaślepki do rur miedzianych, przylutowanym do klosza. Będzie dawać czadu w nocy :).
Kilka dni temu założyłem przełącznik świateł awaryjnych, dodałem tylnym lampkom funkcję światła postojowego oraz zmontowałem rowerową latarkę na kabel. Niby nic, a cieszy. Trzeba jej będzie zrobić jakąś obejmę do mocowania na ramie.

Dzisiaj zamontowałem nóżkę, wymieniłem słabowity akumulator, naprawiłem kierunkowskaz utrącony w czwartek w tramwaju [jechałem od Krakowskiej do Kilińskiego, by wymienić dętkę], dołożyłem gniazdo zasilania urządzeń pomocniczych i znów wymieniłem dętkę... pech chciał, że tamta niby nowa pękła mi na obwodzie. Pewnie źle założyłem oponę, może przyszczypnąłem. Teraz ustrzegłem się tego błędu. Przy okazji okleiłem felgę taśmą izolacyjną, bo lepiej zabezpiecza niż opaska z taśmy samoprzylepnej made by Two Wheels.

Skoro mowa o przewożeniu rowerów komunikacją miejską: nie ma w regulaminie zapisów zabraniających explicite przewozu rowerów, ale należy uważać, by kogoś nie pobrudzić itd. Kontrolerzy się nie czepiali. Obowiązuje opłata za bagaż, czyli 2.40zł. Poza tym cieszy http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,8669017,Lodz__Tramwaje_beda_z_klima_i_stojakami_dla_rowerow.html - dowód, że MPK jako organizacja nie jest przeciwne przewożeniu rowerów swoimi pojazdami.

Jeśli znajdę trochę czasu, a kurier i poczta nie nawalą, skończę wszystko przed Masą. Pamiętajcie - piątek, 17:30, odjazd 18:15, Pasaż Schillera :)

niedziela, 7 listopada 2010

Gąsienica - studium przypadku

Na wsi, niedaleko Częstochowy, ujrzałem gąsienicę. Wdzięczne stworzonko pięło się po schodach, a potem - po ścianie. Wyciągnąłem aparat i porobiłem parę zdjęć:





Tylko ostatnie było poprawiane - zmniejszyłem jasność. Poza tym zero retuszu.
Sprzętowo - EOS10D + kit 28-80, 1/125s, f/5.6, ISO100. Zazwyczaj robię na pełnym manualu, tym razem AF.
Przydałby się mieszek :)