Na wsi, niedaleko Częstochowy, ujrzałem gąsienicę. Wdzięczne stworzonko pięło się po schodach, a potem - po ścianie. Wyciągnąłem aparat i porobiłem parę zdjęć:

Tylko ostatnie było poprawiane - zmniejszyłem jasność. Poza tym zero retuszu.
Sprzętowo - EOS10D + kit 28-80, 1/125s, f/5.6, ISO100. Zazwyczaj robię na pełnym manualu, tym razem AF.
Przydałby się mieszek :)




0 komentarze:
Prześlij komentarz