piątek, 10 grudnia 2010

Fotograficznie.



Ktoś na dA dokopał się do mojej dawnej twórczości. To doskonała okazja, by przypomnieć sobie stare czasy i zdjęcie, które zrobiłem jakieś dwa i pół roku temu.


Miejsce: przędzalnia cienkoprzędna L. Grohmana, po wojnie - Uniontex. Opuszczone, łatwe do wejścia. Ta hala już nie istnieje - wandale z koparkami rozwalili strop.
Czas: maj 2008, moje pierwsze kroki na Deviancie.
Sprzęt: mój drugi aparat, czyli Fujifilm FinePix S5500 + jakiś tani statyw, bodajże WF czy jakoś tak. Pierwszym aparatem był HP Photosmart chyba 720, kompakt-małpa, który "trafił do Annwyn" [tzn utonął w jeziorze] w lipcu 2007r. Trzecim, którego mam do dziś, jest Canon 10D.

Samo zdjęcie - z punktu widzenia mnie teraz z obecnymi doświadczeniami, oceniam je jako jedno z lepszych pod względem kompozycji i oświetlenia. A przecież chyba nie wiedziałem o regule trójpodziału, silnych punktach, planach, plamach, barwach, strefowym dobieraniu ekspozycji i wszystkich tych innych zasadach? Po prostu przemawiał przeze mnie twórczy duch. Zdałem się na intuicję, uczucia.
Co ja wtedy, kurna, wiedziałem o fotografii?

Za to dużo łaziłem, robiłem sporo zdjęć sprzętem o klasę czy dwie niższą niż obecnie [mowa o możliwościach manewrowania - lustrzanka ma pełen manual i da się wkręcić dowolny obiektyw, a kompakty i hybrydy ograniczają użytkownika]. A teraz? Uważam, że fotografuję za mało z powodu lenistwa. Obskoczę Design czy jakąś inną imprezę, złapię "zajawkę" na eksperymentalną kompozycję, ale urbexów już prawie nie robię. Czas to zmienić. Niedługo w ŁACie remont, a miejsce trzeba przygotować. Przydałoby się zrobić "studium destrukcji": udokumentować jak to zdejmujemy te wszystkie prace, zabieramy sprzęt, demontujemy instalacje i  zostawiamy gołe ściany, by robotnicy budowlani weszli i zajęli się swoją działką. Potem być może zrobię "studium rekonstrukcji", tzn zakładania instalacji, malowania, jednym słowem: wszystkiego, co ŁAC robi we własnym zakresie.

BTW. Wreszcie przyszła felga, rękawiczki i stabilizator. Ten ostatni już przykręcony. Miałem mały problem, bo kiedyś ukręciłem gwint na śrubie od hamulca i nakrętka za ChRL, PRL i ZSRR nie chciała się odkręcić. Musiałem rozcinać ją Dremelem, co na szczęście się udało :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz