piątek, 22 kwietnia 2011

Centrownica DIY i pierwsze koło

Z zamiarem zaplatania koła nosiłem się od dawna, czas na realizację. Jako piasta posłużył sachsowski dreigang, wyciągnięty z Latającej prawie rok temu... swoją drogą pokładałem za duże nadzieje w Spectro S7 / Super 7. Ta piasta ze starego typu manetką "zrywa" biegi, przeskakuje sama z siebie, dobrze jest tylko na czwórce. Ot, jeżdżę sobie na single-speedzie ;). Do tego jest upierdliwa w mocowaniu, bo prawy koniec osi mógłby być o 1cm dłuższy, by pomieścić te wszystkie napinacze łańcucha, podpory bagażnika, uchwyty błotnika, osłony łańcucha i inne pierdoły, bez których holenderka nie może się obyć. A tak to musiałem podfrezować obudowę clickboxa, choć niewiele to dało... Postanowiłem wrócić do niezakatowywalnej trzybiegówki.

Skoro już była w stanie "wolnym", to czemu jej nie rozebrać? Wzbraniałem się trochę przed tym zajęciem, ale w końcu zacząłem. Pożyczyłem imadło, otworzyłem serwisówki SRAM i Sachs, zamocowałem piastę za oś i zacząłem demontaż. Każdy element wyczyściłem dokładnie szmatkami i naftą. Przy okazji okazało się, że konus po stronie napędowej miał wżery i przydałoby się go wymienić... spędziłem trochę czasu latając za częściami, aż się okazało, że w AT Instytucie [lokalny producent riksz] były bebechy od torpeda. Woreczek ze wszystkimi częściami kosztował mnie dychę, grzech nie kupić. Inaczej sprowadzałbym konusa z Rowerów Stylowych czy skądś tam jeszcze.
Wyczyszczone elementy złożyłem zusammen do kupy. Udało się to zrobić tak, by żadne szpeja nie zostały luzem ;).
Rozebrałem piastę do smarowania. Hamulec bębnowy wymaga specjalnego, wysokotemperaturowego smaru. Jako że nie mogłem zdobyć oryginalnego, posłużyłem się Finish Line Teflon Grease. Początkowo nasmarowałem nim całą piastę poza zapadkami, ale ten smar jest za lepki i nic nie chciało się kręcić... rozebrałem  mechanizm, wyczyściłem, przekładnię planetarną naoliwiłem, tylko łożyska i hamulec upaćkałem teflonowym. Zakręciłem trochę piastą, by nadmiar smaru wylazł przez otwory przy dźwigni hamulca. Znaczna poprawa. Wyregulowałem luzy i skręciłem nakrętki fest.
Przy okazji poszukałem linki do dreiganga. Kupiłem ją w Star Bike przy Kilińskiego. Mają tam dużo fajnych klasycznych części... Kupiłem tam jeszcze stalową obręcz, bym miał na czym zapleść koło.
Samo plecenie robiłem według Sheldona, jak na pierwszy raz poszło bezoporowo i prawidłowo. Nie zadowala mnie jedynie to, że otwór z prawej strony wentyla był po drugiej stronie koła i nie zaplotłem tego tak elegancko jak bym chciał; wentyl wypadł między dwiema szprychami "ciągnącymi". Ale grunt, że nic nie pomyliłem i "trzy krzyże" wyszły jak miały, bez poprawiania :).
Pozostał problem scentrowania. Zacisnąłem zęby, postanowiłem zrobić koło od początku do końca... z obietnicą, że będzie ich więcej. W planach mam wplecenie Sturmey-Archer X-FDD w identyczną obręcz. Nie znam innej dynamopiasty z hamulcem bębnowym, a pragnę mieć i jedno, i drugie :). Kłopot tylko w zdobyciu piasty. Dziwne? Chodzi o to, że osprzęt z linii 2011 ma oldschoolowe logo S-A, które podoba mi się dużo bardziej niż dotychczasowe "nowoczesne"... jestem wrednym estetą i to się dla mnie liczy, ale nie wiem, skąd zdobyć nowy model tej piasty. Rowery Stylowe mają tylko "brzydkie" ;).
Na czym centrować? Można rozejrzeć się za widelcem na złomie, ale problemem jest szerokość. Tylne piasty mają większy OLD ["over-locknut distance" czyli rozstaw wypustów] i bez rozpychania ramion widelca się nie obejdzie. Przy próbie centrowania przedniego koła trzeba by było znów doginać ramiona do siebie, itd. - mało uniwersalne.
Można centrować koło na ramie, używając opasek kablowych jako wskaźników bicia. Upierdliwa metoda - trzeba rozwalić pół roweru ;). Tak centrowali mi w Two Wheels w czerwcu, przy okazji wymiany piast.
Można kupić centrownicę. Koszt najtańszych - prawie 200zł. Nie opłaca się. Może gdybym zakładał serwis rowerowy? ale już lepiej pójść na całość, kupić TS2.2 i się tym szczycić ;).
Można zrobić samemu. Wybrałem tę opcję i nie żałuję. Najpierw przyjrzałem się budowie "poważnych" centrownic - w tym TS2.2 ;) - i zdecydowałem, z czego i jak montować, jakie ma toto mieć funkcje. Wyszła konstrukcja z aluminiowych ceowników, kątowników i profilu prostokątnego; wszystko to wygrzebałem z pudełka z "odpadkami" w Metalpolu i dałem nie więcej jak 20zł. W domu imadełko, piła, wiertarka, dremel i już wszystko zaczęło mieć ręce i nogi. Centrownica ma regulowany rozstaw ramion, by pasowała do różnych osi, oprócz tego jest "macka" do sprawdzania bicia góra-dół i regulowane śruby do sprawdzania bicia na boki. Wszystko, czego trzeba.





1 komentarz:

  1. O proszę! Powiem, że szacun. Ja zwykle latam do serwisu. koło mam już zmęczone ale chciałem się jeszcze Domowymi sposobami pobawić. Czego to człowiek w potrzebie nie wymyśli ;)
    Pozdrower!

    OdpowiedzUsuń