niedziela, 1 maja 2011

Najliczniejsza w historii!

Łódzka kwietniowa Masa Krytyczna liczyła ponad 600 osób!
Prawdziwy rekord. Trudno było to wszystko ogarnąć, za mało Niebieskich do obstawiania skrzyżowań, blokowania wbijających się w kolumnę. Było parę awarii; przydałby się Owca ale jakoś dałem radę ;). Zestaw mechanika spisał się bardzo dobrze; teraz wiem, że potrzebuję uszczelnionej przejściówki z dunlopa/presty na pompkę schradera. Poza tym było dużo eleganckich osób dosiadających Gazel i nie tylko; wrażenie na mnie zrobił zabytkowy NSU z 1937 :). Jedna dziewczyna - której męża spotkałem w Manufakturze dzień wcześniej - miała charakterystycznego, białego Batavusa BUB. Nie widziałem jej, ale sfotografował ją Wićka.













































Latająca po raz przedostatni opuściła dom ze starym tylnym kołem. Teraz jest nowe na dreigangu, to które zaplatałem. Dzisiaj parę godzin spędziłem na wymianie oraz przeglądzie, czyszczeniu i regulacji napędu. Oprócz tego przykręciłem świeżo wygrawerowany dremelem emblemat "Warsztat Rowerowy NAVIS, Łódź" i odnowiłem oraz przedłużyłem biały pasek na tylnym błotniku. Nareszcie ma te słuszne trzydzieści centymetrów, bo dawniej była popierdółka ;). Trzy warstwy farby akrylowej nakładanej pędzlem pokryły czerń, zostało trochę zacieków ale całość wygląda ładnie.

Następne ulepszenia? Przede wszystkim nowe przednie koło na piaście Sturmey-Archer X-FDD... może ktoś pamięta wpis sprzed roku, jak to opisywałem dynamopiastę SRAM i-Light D3? Teraz chcę przetestować "szturmowca", zwłaszcza w deszczu/zimie, gdy hamulec szczękowy lubi zawodzić. Nie wspomnę o tym, jak wkurza mnie tarcie rozcentrowanego koła o klocki.Felga pójdzie na złom lub zrobię z niej coś innego, bo nie powinna jeździć. Jest podrdzewiała na otworach i naciągnięcie szprych może ją rozwalić. Poza tym wymieniam osłonę łańcucha, bo jest mocno zniszczona.
W planach nowy, własnej roboty bagażnik z płaskownika stalowego.

Oglądałem dziś zdjęcia Henry'ego Cutlera z Workcycles. Mają w swoim warsztacie wyciągarkę z dwiema linami i hakami do wieszania rowerów; da się tym podnieść bakfiets/trójkółkę. Przyszło mi do głowy, by zrobić sobie wieszak na rower, do serwisowania. Kilka bloczków, dwie linki [na jednej podwieszony jest przód roweru, na drugiej tył, obie wyciągane niezależnie, dzięki czemu można zawiesić welocyped w pozycji pochylonej lub prostej], kawałek belki i jakieś zawiesia, wszystko to obsługiwane ręcznie, a z pewnością się przyda. Odwracanie Latającej w celu grzebania przy kole jest upierdliwe :).

Tak w ogóle za radą mslonika [http://www.mslonik.pl] sprawiłem sobie wagę wędkarską 0-50kg z dokładnością do 20g. Mój rower, w wersji "obsakwionej" na masę, czyli z zestawem serwisowym, amplitubą i całym moim "szpejem" w danej chwili [torebka, aparat, dremel, sakwa z pierdołami] ważył 40kg. Typowo waży trzy dychy gdy ma na bagażniku drewnianą skrzynkę.

Kurczę, wkrótce będziemy ze sobą już rok... dzień w dzień, noc w noc, zima i lato, słońce czy deszcz, a nawet grad, na co dzień i od święta - nie rozstajemy się.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz