niedziela, 2 października 2011

Masa Krytyczna 29.09.2011

Za nami jedna z najlepszych - a może po prostu najlepsza - Łódzka Masa Krytyczna. Udział brało 980 osób, o 20 więcej niż w Warszawie. Tak! Nie dość, że pobiliśmy kolejny rekord liczności u nas, to jeszcze przebiliśmy Warszawę! Nie po raz pierwszy - to już udało się w lutym, przy 116 osobach w Łodzi i 111 w Warszawie.
Kolejny rekord masowy to liczba Niebieskich, czyli służby porządkowej. Było nas ok. 40 osób. Mimo tak licznej imprezy było bardzo spokojnie, bez aut pchających się w kolumnę, z nielicznymi awariami [ktoś złapał flaka i "załatał się sam", komuś odkręciła się korba i mu naprawiłem]. Było kilku niesfornych pieszych, ale to standard.
Jechała z nami prezydent Łodzi - Hanna Zdanowska, i prezes MPK - Radosław Podogrodzki. Częścią Masy był happening polegający na przewożeniu kilku rowerów podstawionymi autobusami. Czyżby zapowiedź zmian? Dotychczas MPK nie było najbardziej przyjazne dla rowerzystów chcących przewieźć swoje pojazdy autobusami i tramwajami, a przecież czasem zdarzy się przebicie dętki, ulewa itp. okoliczności mówiące "stop pedałowaniu!". Przypomina mi się, jak rok temu spieszyłem się na zajęcia i złapałem flaka. Próbowałem załatać dętkę w warsztacie wulkanizacyjnym, ale źle ją założyłem [wyszła między drutem opony a obręczą] i  wybuchła przy pompowaniu, rozerwało ją na długości paru centymetrów i raczej nie dało się jej załatać ;). Wsiadłem w 43 i pojechałem do Dynama na Kilińskiego. Motorniczy nic nie mówił, choć było paru święcie oburzonych pasażerów, mimo że tramwaj był prawie pusty, a rower tak postawiłem, by nikomu nie przeszkadzał.

A na deser - nowym sponsorem MK jest Centrum Języków Obcych AKCENT. Przyjechali doborową ekipą, dwa bicykle [prawdopodobnie robota Łukasza Cybulskiego] i oryginalny holenderski bakfiets! Przedwojenny albo lata 50-te. Marka póki co nieznana, skrzynia prawdopodobnie wymieniana bo oryginalne były IMO ładniejsze... przydałoby się jej zaokrąglenie kantów i pokrycie wodoodpornym lakierem, by wytrzymała pracę i przechowywanie na świeżym powietrzu.

Cudo wygląda tak:



 Ech, czemu Akcent nie ma kursów duńskiego ani niderlandzkiego? Zapisałbym się...

Fotek z Masy mam niewiele, bo nie było kiedy cykać. Najpierw siedziałem do ok. 17:45 w Łódź Art Center i naprawiałem koleżance holenderkę [taki ładny, czerwony omafiets], więc już nawet nie zaglądałem na Gdańską, popędziłem od razu na Pasek. Nie obyło się bez przeszkód: na skrzyżowaniu Piotrkowskiej i Mickiewicza/Piłsudskiego wywróciła się karetka pogotowia, nie dało się przejechać i trzeba było pędzić do ul. Kościuszki, potem śmieszką przy Mickiewicza i Piotrkowską. Przed odjazdem miałem do napompowania parę kół i zakładałem koledze zreperowaną lampkę. A nocy bez monopodu raczej cienko... do tego padała bateria, przy kicie to standard.

Świetnie spisała się za to Latająca. Przerobiłem jej elektrykę: akumulatory [2x6V/12Ah połączone szeregowo - mocny bateriopak!] poszły na bagażnik tylny, a elektronikę przejrzałem, wyremontowałem i zapakowałem w małą skrzynkę pod przednim bagażnikiem. Dodałem drugą lampkę [montowaną na wsporniku, w który był wyposażony bagażnik] i kierunkowskazy, które będą zwisać dopóki nie zrobię im obejm mocujących. Wszystkie elementy połączone są przewodami prowadzonymi w pancerzach od węży prysznicowych.
Na przednim bagażniku można zamontować głośniki i megafon - o, tak:



Komplet gum [tzw. "bungee cordów"] robiłem z rozciągliwego, mocnego sznurka walającego się po magazynie w Łódź Art Center oraz stalowego drutu i pękniętych szprych. Dwie gumy mają na końcu oczka zamiast haczyków - były przeznaczone do przypinania rzeczy do tylnego bagażnika, wyposażonego w haki. Teraz odkryłem inny sposób ich wykorzystania: jako przedłużenie gum z haczykami.




Dużo nas - dużo nas - będzie jeszcze więcej!

2 komentarze:

  1. PEDAŁY - aberracja uleczalna !

    OdpowiedzUsuń
  2. PEDAŁY - Aberracja jest uleczalna !

    OdpowiedzUsuń